Translate

niedziela, 5 października 2014

Strach ma wielkie oczy … ale to tylko oczy.


Strach ma wielkie oczy ...

Skreślam te parę słów zainspirowana przez osobę, która od wielu już lat mieszka poza Polską, w innym kraju przesiąknięta inną kulturą, tradycją … ale strach przed wykonaniem kolejnego kroku towarzyszy jej taki sam jak ten mój i Twój. Ta sama obawa, że nie wyjdzie,  nie uda się klapa i co wtedy ? Strach przed porażką , taki sam chociaż miejsce inne, bo to jedyny bagaż, który ciągniemy za sobą na drugi koniec świata … Bagaż doświadczeń, przeżyć, przekonań to wszystko kłębi się w głowie i nie ważne gdzie mieszkasz, ile masz lat strach będzie zawsze z Tobą jeśli tylko mu na to pozwolisz … Nie ma co się oszukiwać,  kolejny krok wiąże się z niepewnością, którą każdy przerabia na swój sposób, to kwestia bardzo indywidualna, bo przecież jesteśmy ze sobą od narodzin i wielokrotnie z tą niepewnością mieliśmy do czynienia. Pytanie tylko kto rządzi w tym związku … Kiedy władanie przejmuje niepewność, bardzo szybko zaprzyjaźnia się ze strachem, on leci jak pszczoła do ula i chwyta ile się da. Zresztą ma wielu pomocników, wszak nie żyjemy w próżni spotykamy wiele osób rodzice, rodzeństwo, małżonkowie, dzieci, przyjaciele, znajomi, współpracownicy …. osoby nam bliskie i dalsi znajomi, często zupełnie nieświadomie wspierają strach, chociażby tzw. krytyką dla Twojego dobra. Żyjąc w takim otoczeniu nawet nie wiesz kiedy nasiąkasz tym strachem, a on rośnie w siłę jak Pasibrzuch, domaga się coraz więcej i więcej pożywienia i utwierdza Cię w przekonaniu, że nie dasz rady … Pasibrzuch jest dobrotliwy powtarza, że to dla Twojego dobra, bo przecież jesteś za młody, za stary, nie masz doświadczenia, albo masz go zbyt wiele, jesteś za słaby, albo za silny … Pasibrzuch dba o Ciebie, a Ty dajesz się nabierać na jego łagodny ton , bo przecież on tak dla Twojego dobra … Nie łudź się sam sobie nie pójdzie, jesteś jego żywicielem chociaż nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, stałeś się jego poddanym, a on Twoim Panem … Strach – Pasibrzuch, ma kolegę,  hienę i kanalię o mentalności psa ogrodnika, ten również podsuwa paraliżujące treści, ale do tego jeszcze sączy jad złośliwości, zawiści i to jest jego deserek. A Twój strach, aż iskrzy i sieje nieszczęście na lewo i prawo, robisz jeden krok do przodu, ale zaraz dwa do tyłu, szamoczesz się i nienawidzisz świata, bo wszyscy są przeciwko Tobie. Z Tobą jest tylko on – szkaradna pokraczna postać, która przywdziewa fałszywy uśmiech i raczy Cię pochlebstwami, Twoje oczy zalewa bielmo nienawiści i pięści zaciskają się do bitki  z całym światem … Oczywiście w każdej chwili możesz powiedzieć … a Panu to już dziękujemy ! Tak od razu nie zrezygnują, przyczają się, by znienacka powrócić, będą kąsać i o sobie przypominać … ale kiedy już wiem, że nie są po mojej stronie mogę świadomie zaprosić do współpracy profesjonalistę. Tak, profesjonalistę, bo przecież strach jako emocja ma też swoje pozytywy – ostrzega przed niebezpieczeństwem wzmagając czujność, ostrożność. Taki właśnie strach, jest po mojej stronie, partner, ostrzegawcze światełko i dźwięk dzwonka, z takim strachem można współżyć, każdy robi swoje i nikt na nikim nie żeruje. Każdy  zna swoje miejsce, bo to ja je wyznaczam, a nie na odwrót.


© tekst i zdjęcia autor Irena Majoch
e-mail: kontakt[ małpka ]lebrum.pl

Miłosne Historie : http://iruchna.blogspot.com
Szukanie Pracy : http://bez-etatu.blogspot.com/
Przemyślenia poranka: http://pierwszamysl.blogspot.com/
Widok z okna i komentarz poranka: http://jakimon.blogspot.com


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz